elo elo
Dupa nie ręka dwa razy się nie daję xDD
Zawsze mnie to dziwiło: dwoje ludzi, którzy wiedzieli o sobie niemalże wszystko, nagle przestają się znać.
ѕтαиęłα ρяzє∂ иιм, ¢αłα яσzтяzęѕισиα. zα¢ιѕкαנࢠzęву, ѕтαяαłα ѕιę иα ρяóżиσ ρσωѕтяzумαć łzу, ѕρłуωαנą¢є иιєυѕтαииιє ρσ נєנ ρσℓι¢zкυ. ω ∂яżą¢єנ яę¢є, тяzумαłα ρяzу ѕкяσиι ριѕтσℓєт. - zαвιנę ѕιę яσzυмιєѕz?! zαвιנę! - кяzу¢zαłα ∂υѕzࢠѕιę ρłα¢zєм. - υѕρσкóנ ѕιę. נєѕтєś ω αмσкυ, иιє ωιєѕz ¢σ яσвιѕz. σ∂∂αנ мι тєи ριѕтσℓєт. - мóωιł ∂σ иιєנ. ѕтαяαנࢠσραиσωαć ѕιę ωłαѕиє ємσ¢נє, ωу¢ιągαł кυ иιєנ ∂łσиιє. - zαвιנę ѕιę! - zαgяуzłα ωαяgę иα туℓє мσ¢иσ, żє zα¢zęłα ѕą¢zуć ѕιę z иιєנ кяєω. - иιє zα¢нσωυנ ѕιę נαк ∂єѕρєяαткα! zαвιנ ѕιę z иαιωиσś¢ι, иσ ρяσѕzę! zαвιנ ѕιę. - кяzу¢zαł z ρяzєкσиαиιєм, żє gσ иιє ρσѕłυ¢нα. -∂σ кσń¢α żу¢ια вę∂zιє ¢ιę ∂яę¢zуć ѕυмιєиιє zα тσ, żє миιє иιє кσ¢нαłєś! - кяzу¢zαłα ω иιєвσ głσѕу, σ¢ιєяαנࢠяσzмαzαиу тυѕz кσń¢єм яęкαωα, ωσℓиєנ яęкι. - яóв ¢σ ¢н¢єѕz. נєѕтєм zмę¢zσиу тум ¢αłум ρяzє∂ѕтαωιєиιєм. ωяα¢αм ∂σ ѕωσנєנ ∂zιєω¢zуиу. σиα נєѕт ωαятα υωαgι, иιє яσвιą¢ z ѕιєвιє ∂єѕρєяαткι ¢н¢ą¢єנ zωяó¢ι иα ѕιєвιє υωαgę. - ωуѕzєρтαł. иα¢ιѕкαנࢠкℓαмкę ρσкσנυ, υѕłуѕzαł ѕтяzαł вяσиι.
Wyszła ze szkoły wiążąc jeszcze szalik. Kiedy dochodziła do furtki, zauważyła, że stoi z kumplami. Trzymał w dłoni śnieżkę i momentalnie uśmiechnął się na jej widok. "Nie waż się!" Krzyknęła w jego stronę. "Bo co?" Zapytał z szelmowskim uśmiechem. Złapał j...ą i przyciągnął do siebie tak blisko, że wymieniali oddechy. "Proszę?" Zrobiła smutną minę. Już myślała, że ją pocałuje, gdy nagle znalazła się na ziemi, ze śniegiem na twarzy. Było cholernie zimno! Usiadł na niej okrakiem i śmiał się w najlepsze. "Złaź ze mnie!" Warknęła. "Oj, nie denerwuj się tak. Złość piękności szkodzi." Wciąż się śmiał. "A jak zachoruję?" Zapytała smutno. Spoważniał i powiedział cichutko: "To będę Twoim osobistym lekarzem." Nachylił się do pocałunku. Jakie było jego zdziwienie, gdy na ustach poczuł zimy śnieg. Zwaliłam go z siebie i pognałam pędem do samochodu. Spojrzał na mnie wnerwiony i pogroził palcem. Wysłałam mu buziaka. We wstecznym lusterku widziałam, jak się śmiał.
usłyszałam pukanie, otworzyłam drzwi, zobaczyłam sylwetkę chłopaka moich marzeń, to znaczy mojego byłego. - wpadłem po moje rzeczy - oznajmił. - proszę. reklamówka stała przygotowana w przedpokoju od tygodnia. - nie żałujesz?- zapytałam. - nie. proszę Cię,... zerknij przez okno. prawie zemdlałam. stała tam moja przyjaciółka z wielkim pluszowym niedźwiadkiem, którego miałam dostać. - jesteś z nią? mój głos osłabł, powiedziałam to prawie szeptem. - tak. kocham ją. w jednym momencie straciłam dwie najbliższe mi osoby. i przekonałam się, że życie jest cholernie trudne i głupie.
To paaapaaado jutra moze coś dodam ;]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz